Aktualności
Trzecia konkurencja - opis 20/06/2011, 22:26
VI Szybowcowe Mistrzostwa Świata Kobiet - Arboga 2011 (Arboga (Szwecja): 2011-06-15 - 2011-06-26)
18 czerwca 2011 r.
Rano pełne zachmurzenie. Zimo jest barrrdzo... Na odprawie siedzimy w czapkach i rękawiczkach. Starty są zaplanowane na 12.00 więc zaraz po odprawie wracamy do hotelu, żeby wypić ciepłą herbatkę i przygotować się do konkurencji. Trasy 270 km dla standardów i 220 km dla clubów. Po powrocie na lotnisko dowiadujemy się o zmianie zadania. Wycięty został południowy odcinek trasy. Asia leci na wielobok 173 km a Marta na wielobok 152 km. Marta startuje w pierwszej kolejności i szybko otrzymujemy info o pogodzie. Nasz rejon znajduje się między dwoma frontami, wielkie łachy cirrusa tłumią rozwój Cu. Jednak Marta przekazuje optymistyczne informacje o podstawie i noszeniach. Cirrus ustępuje i Cumulusy zalewają niebo po horyzont. Zadanie wydaje się krótkie jak na tą pogodę, więc decydujący wydaje się być moment odejścia na trasę.
Opis Marty:
Dzien 3 byl zdecydowanie najladniejszym dniem dotychczas. Niebo gesto pokryte Cu, ktorych podstawa powoli ale zdecydowanie sie podnosila. Po wyholowaniu byla ona ok. 1000m. Odejscie udalo mi sie zrobic juz z 1400m. To naprawde wysoko jak na tutejsze dotychczasowe warunki. Postanowilam poleciec zupelnie sama i realizowac wlasny plan nie ogladajac sie na inne zawodniczki. Chmury byly ladne na calej trasie, miejscami budowaly krotkie szlaczki. Lecialo mi sie dobrze i spokojnie jednak na trasie nie spotkalam doslownie nikogo. W pewnym momencie zastanawialam sie czy aby na pewno lece dobra wersje trasy (byly ich trzy). Bylo dobrze. Podstawy na polnocny zachod, w rejonie trzeciego i czwartego PZ podniosly sie i udalo mi sie wykrecic 1600m, ktore po jednej podretce dalo spokojny dolot. Bylam pierwsza ladujac z klasy club ale nie wiedzialam co zrobily inne zawodniczki. Po wyladowaniu podjechal do mnie pomocnik Dunki z mojej klasy i powiedzial, ze dobrze mi poszlo. Dokladnie znal moj czas oblotu. Jak sie pozniej okazalo, mial racje. Tego dnia bylam czwarta z predkoscia 84.1 km/h. Zwyciezczyni miala tylko 0.8 km/h wiecej - 84.9 km/h. To byl dobry dzien i gdyby nie "wtopa", a moze raczej brak szczescia, dnia drugiego sytuacja tymczasowa bylaby zdecydowanie lepsza. Pozostalo jeszcze jednak pare ladnych dni latania i mysle, ze uda sie straty odrobic.
Opis Asi:
Po starcie mimo ładnych Cu dookoła przez dłuższą chwilę mam kłopot ze znalezieniem dobrego komina. W końcu dokręcam podstawę, ale w sektorze mojego punktu odlotowego jest niższa niż wydaje się być dalej na trasie, latam na 1300 z innymi szybowcami, po otwarciu startu lotnego nikt nie chce się zdecydować na odejście, a coraz trudniej utrzymać się wysoko. Na trasę rusza kilka 15tek i również decyduję się na odejście. Widzę, że konkurentki zostają, ale mimo to nie zawracam. Lot do 1 PZ bezproblemowy, po punkcie decyduję się polecieć kawałek na północ, za punkt, żeby nie spaść za nisko na następnym boku nad gęstym lasem, ale dokręcam tylko 100 m bo komin nieciekawy. Dopiero w połowie boku dosłownie wpadam w 3m/s i wykręcam 1400. 2 i 3 PZ blisko siebie, po punkcie znów fajny komin i lecę do ostatniego PZ, parę kółek po nim i jest dolot! Przed samym lotniskiem doganiam Martę i wpadamy nad lotnisko razem :-).

