Portal Juniorów ׀ Portal Seniorów
Szybowcowa Kadra Narodowa Aktualności Szwecja - druga konkurencja

Aktualności

Szwecja - druga konkurencja 18/06/2011, 23:37

VI Szybowcowe Mistrzostwa Świata Kobiet - Arboga 2011 (Arboga (Szwecja): 2011-06-15 - 2011-06-26)

16 czerwca 2011 r.

Rano pogoda wygląda zachęcająco. Numeryczne prognozy potwierdzały nasze przypuszczenia. Jedyną zadrą były łachy AC, planowane przez PC MET i ICM. Zdziwiło nas, że Task Setter wyłożył jedynie 163 km dla std i 136 dla club. Wszystko się wyjaśniło, gdy po starcie klasy club Marta zgłosiła podstawę poniżej wysokości wyczepienia a powstające Cu szybko się rozlewały tworząc ławice AC skutecznie tłumiące noszenia na dużym obszarze. Marcie udało się przetrwać w powietrzu ale wiele szybowców jej klasy lądowało na lotnisku. Starty pozostałych klas były opóźniane. Marta zdecydowała się odejść na trasę z 550 metrów spodziewając się pogorszenia pogody. Przemieszczała się powoli do pierwszego punktu na małej wysokości dolatując do chmur Cu. Asia startowała ok. półtorej godziny później i zaraz po otwarciu startu lotnego odeszła na trasę. Pogoda zdecydowanie się poprawiła co pozwoliło zawodniczkom, które odeszły poźniej osiągnąć lepsze wyniki.

Opis Marty: Od rana bylismy przekonani, ze jako pierwsza holowana bedzie klasa 15m. Jakze duze bylo nasze zdziwienie, gdy holowki podkolowaly pod klase club. Oczywiscie nie bylam jeszcze gotowa i stojac na poczatku grida w tempie ekspresowym wskoczylam do szybowca. Ufff, udalo sie. Juz na holu zauwazylam doskonala pogode na szkolenie podstawowe i zastanawialam sie co zrobie po wyczepieniu. Holowka podciagnela mnie praktycznie miedzy chmury (podstawy byly ponizej wysokosci wyczepienia). Znalazlam jakas ciemna chmure pod pelnym pokryciem i tam w zerku lub zmniejszonym opadaniu probowalam przetrwac. Wyholowano klase club i zatrzymano hole. Kilka zawodniczek wyladowalo z holu i to w koncu okazalo sie byc lepszym rozwiazaniem. Obserwujac pogarszajace sie warunki i bedac przekonana, ze bedzie to konkurencja odleglosciowa, odeszlam jak tylko moglam osiagnac linie startu ... z 600 metrow. Na 400 metrach znalazlam slabiutkie noszenie i osiagajac oszalamiajace 700 metrow postanowilam zaczac przemieszczac sie w kierunku 1 PZ. Tak samo zrobila Dunka i jedna z Niemek. Obie na Libellkach, co zdecydowanie bylo plusem w tym dniu. Bardzo powoli i ostroznie udalo mi sie doleciec do 1 i potem 2 PZ. Trzeci, najdalej wysuniety na polnoc punkt wydawal sie byc nieosiagalny. Pelne pokrycie i nic pod nim nad obszarem bez opcji ladowania nie motywowal by "rzucic" sie na punkt z oszalamiajacych 1000 metrow, ktore czasem osiagalam. Zakotwiczylam na drugim PZ w "zerku" na dobre 25 minut. Doloczyly do mnie dwie pozostale Niemki na LS-1 i po kolejnych 20 minutach rozmyslania z 1000 metrow poszlysmy na punkt odlegly o 27 km. Na 5 km przed punktem slonce zaczelo przebijac sie przez chmury i iglasty las, z widocznymi skalkami na samym skraju jeziora dal nam bardzo ladne noszenie, w ktore wszlysmy na 400 metrach. Po zaliczeniu punktu i dwoch podkretkach w drodze do domu mialysmy dolot. Niemki byly w grupie, ktora odeszla ponad 40 minut po mnie, gdy pogoda sie wbrew oczekiwaniom nieco poprawila. No coz, z naszym doswiadczeniem i mozliwosciami nie bylismy w stanie tego przewidziec. Pocieszajace jest to, ze ze strony innych zawodniczech tez nie bylo zbyt wiele taktyki. Te ktore, nie zdolaly sie utrzymac po pierwszym holu, wygraly. Straty punktowe sa bardzo niewielkie i na pewno do odrobienia w nastepnych dniach. Mamy o co walczyc!

Opis Asi: Długie oczekiwanie na ziemi, klasa std startuje jako ostatnia. Marta zgłasza, że w powietrzu bryndza, przez chwilę wydaje mi się, że nie ma szans na rozegranie konkurencji a nawet na utrzymanie w powietrzu. Jednak pogoda poprawia się, po wyczepieniu znajduję nawet niezły komin i zaraz po otwarciu startu lotnego decyduję się na odejście. Wybieram dość duże odejście od kreski zachodnią stroną pod ładnym szlakiem, targana wątpliwościami, czy mój „szwendacz” czasem znów nie wywiedzie mnie w pole. Długie przeskoki, ale kolejne chmury robią się w okolicach trasy, choć pogoda wokół wygląda raczej ponuro. Na 3 PZ chwila konsternacji po tym jak zawodniczka mojej klasy mija ten punkt i leci dalej, sprawdzam, czy czegoś nie pomieszałam wpisując trasę. Później okazuje się, że się zagapiła :-) Latanie zespołowe ma też słabe strony, bo się czasem można zagadać… My nie mamy tego problemu, przekazujemy sobie tylko istotne informacje pogodowe, dodatkowo zasięg radiostacji w moim szybowcu jest bardzo mały, więc można się skupić bez trudu;) 4 PZ i ten sam komin, który miała Marta, dolot też bez problemu.


 
◄ powrót
© 2009 by Szybowcowa Kadra Juniorów
Produced by JMC. Powered by Contentia CMS